Wyryte w sercu. O dziesięciu przykazaniach | Bill Hybels | Wydawnictwo Esprit
Zapisz się do newslettera, bądź na bieżąco i bierz udział w promocjach!
Wydawnictwo Esprit
Jesteś w: Religia
Wyryte w sercu. O dziesięciu przykazaniach

Wyryte w sercu. O dziesięciu przykazaniach

Bill Hybels jest dobrze znany czytelnikom ze świetnych, pisanych zrozumiale i jasno książek o chrześcijaństwie. Tym razem pisze o samym rdzeniu i podstawie wiary, zastanawiając się nad dziesięcioma przykazaniami i nad tym, jakie znaczenie mogą mieć dzisiaj w naszym życiu.

Tłumaczenie:
Stanisław Bocian
EAN: 9788360040362
ISBN: 978-83-60040-36-2
Format: 184 s, 130x200 mm
Data wydania: 2007
Oprawa: twarda w etui

niedostępna

powiadom mnie, kiedy pojawi się w sprzedaży
Starszy pastor i założyciel kościoła Willow Creek na przedmieściach Chicago. Autor kilkunastu książek o duchowości chrześcijańskiej. Charyzmatyczna osobowość Billa Hybelsa i jego szczery, bezpośredni styl w kontakcie z ludźmi, uczyniły z jego parafii jeden z najliczniej odwiedzanych przez wiernych kościołów w Ameryce Północnej. Jego książki, podobnie jak i jego osobę, cechuje otwartość i pragnienie mówienia o chrześcijaństwie jako o Dobrej Nowinie.
Zdjęcie ze strony: www.billhybels.org
trwa ładowanie...
Bóg, którego szukasz
Bill Hybels
29,00 zł24,90 zł
do koszyka
trwa ładowanie...
Kim jesteś, gdy nikt nie patrzy
Bill Hybels
24,90 zł19,90 zł
do koszyka
trwa ładowanie...
Potęga Bożego szeptu
Bill Hybels
34,90 zł29,90 zł
do koszyka
trwa ładowanie...
Prostota
Bill Hybels
34,90 zł24,90 zł
do koszyka
trwa ładowanie...
Życie, które działa
Bill Hybels
29,90 zł24,90 zł
do koszyka
Polecamy także
Komentarze czytelników
Jeszcze nie ma żadnych komentarzy.


Dodaj swój komentarz


Patroni medialni
Fragment
Ósmy Tydzień
Zarabiaj zgodnie z prawem
 
Nie będziesz kradł
Księga Wyjścia 20, 15
 
 
Temat do rozważań na tydzień:
Bóg powierzył nam własność, którą zarabiamy przez pracę i otrzymujemy jako dar. Kradzież sprzeniewierza się temu powiernictwu
Dzień Pierwszy
Zły sposób na zarobek
Była to Wigilia. Moja siostra Ginny wracała do domu samochodem z nocnego nabożeństwa. Drzewa rosnące wzdłuż drogi rozjaśniały się na chwilę, gdy padał na nie snop światła rzucany przez reflektory samochodu. Mokry śnieg tworzył lodowe buły na wycieraczkach i pozostawiał śliską warstwę błota na wąskiej drodze. Gdy Ginny powoli mijała zakręt na zboczu wzgórza, zobaczyła samochód tkwiący w zaspach na dole.
Lekceważąc zasłyszane ostrzeżenia o ryzyku zatrzymywania się, aby pomóc nieznajomym, które przemknęły jej przez pamięć, zjechała z drogi i zaoferowała pomoc.
Nie mogłem uwierzyć, że się pani zatrzyma — powiedział kierowca. — Bałem się, że będę tu stał przez całą noc. Jeśli pani siądzie za kierownicą, a ja popchnę, może uda się nam go wyciągnąć.
Zajęło im to niemal trzy kwadranse, ale w końcu udało się wyciągnąć samochód z zaspy. Ginny podjechała na szczyt wzgórza i zbiegła na dół do własnego samochodu.
— Bardzo dziękuję — powiedział nieznajomy. — Strasznie mi pani pomogła. — Następnie wsadził rękę do jej samochodu, chwycił torebkę, w której trzymała pieniądze i karty kredytowe, dodał — Za to też dziękuję, bardzo mi się przyda. — Wbiegł na wzgórze, wsiadł do samochodu i odjechał.
Ginny zamarła z niedowierzania.
Zniewaga
 
Jeśli kiedykolwiek coś ci skradziono, to znasz towarzyszące temu nagłe poczucie frustracji i osobistego znieważenia. — Jak ktoś mógł coś takiego mi zrobić? — pytasz siebie. — Czym na to zasłużyłem! Czemu ja! Co za bezczelność!
Zawsze, gdy ktoś kradnie czy zabiera nam coś — ciężko zarobione pieniądze, niepowtarzalną pamiątkę czy niezbędną a kosztowną rzecz — przepełnia nas gniew i oburzenie. Nie jest tak dlatego, że oddajemy cześć temu, co posiadamy, albo uważamy, że zależy od tego nasza wartość. Po prostu, w najgłębszej części naszej natury leży pragnienie, by nasze prawo własności było respektowane. Sądzimy, że skoro zgadzamy się nie naruszać cudzej własności, inni powinni pozostawić w spokoju to, co należy do nas. Jeśli ktoś łamie ten niewypowiedziany układ, odbieramy to jako osobistą obrazę.
I tak samo sądzi Bóg. Dzisiaj może trwać polityczna dyskusja o tym, czy obywatele mogą posiadać prywatną własność, ale Biblia w sposób oczywisty zakłada, że będą oni mieli coś na własność. Ósme przykazanie chroni ją, bezwzględnie zakazując kradzieży, to znaczy bezprawnego przywłaszczania cudzych rzeczy. Uważaj, żeby wszystko, co posiadasz, było nabyte w godziwy sposób!
Dzień Drugi
Odcienie przywłaszczenia
Wielu z nas reaguje na Boży zakaz kradzieży podobnie jak na zakaz zabijania: czemu marnować czas na to przykazanie? Ja nie jestem złodziejem i nigdy bym nie zabrał czegoś, co nie jest moją własnością. Zajmijmy się czymś ciekawszym.
Ja jednak sądzę, że tak jak zabójstwo można popełnić na wiele sposobów, podobnie jest i z kradzieżą. Są sposoby przywłaszczania, które wydają się z pozoru niemal niewinne, ale tak naprawdę pasują dokładnie do definicji kradzieży.
Przykładowo pomyślmy o pracownikach, którzy bez pozwolenia podbierają różne rzeczy w miejscu pracy — części samochodowe, jakieś narzędzia, zszywacze, papier, długopisy, ołówki, notebooki, dyskietki, żywność? Cóż to jest zabrać trochę tu i tam; sprawa nie jest warta wspomnienia. Na pewno? Czy przywłaszczanie sobie cudzej własności jest zgodnym z Biblią sposobem jej nabywania? Nie zapracowałeś na to. Nie zainwestowałeś w to i nie zapłaciłeś za to. Nie modliłeś się o to. Nawet o to nie poprosiłeś. Nie da się ukryć — ukradłeś to.
Kilku znajomych właścicieli sklepów mówi mi, że więcej kosztują ich kradzieże dokonane przez pracowników niż przez klientów. Boją się swoich sojuszników bardziej niż wrogów. Czują się bardziej zagrożeni nieuczciwością z wewnątrz niż z zewnątrz. Co nam to mówi? Że ludzie czują coraz mniej oporów przed przywłaszczaniem sobie tego, co do nich nie należy.
Innym sposobem przywłaszczania jest pożyczanie na wieczne nieoddanie. Co z tą drabiną, którą pożyczyłeś od sąsiada dwa lata temu? A pędzel, waza do ponczu czy półmisek? Co z książkami, kasetami czy płytami CD? Powiedziałeś, że je oddasz, ale czy to zrobiłeś? Czy naprawdę je tylko pożyczyłeś? Czy może raczej po cichu je przywłaszczyłeś, nie chcąc ich oddać?
Wzywam cię, abyś podjął decyzję i postąpił podobnie jak ja: spisz na kartce papieru wszystko to, co pozostaje w twojej dyspozycji, a co nie należy słusznie do ciebie. Zapisz wszystko, co zabrałeś z miejsca pracy, co „uzyskałeś” ze sklepu, co pożyczyłeś od znajomych i przyjaciół. Następnie złóż Bogu przyrzeczenie, iż do końca miesiąca zwrócisz wszystko z listy właścicielom.
Może będziesz musiał zapakować coś do paczki i wysłać pocztą. Może będziesz musiał wysłać przelew, aby pokryć koszt tego, co zużyłeś, zgubiłeś czy zepsułeś. Może będziesz musiał dołączyć list, w którym napiszesz, że teraz, rozumiejąc swój błąd, zdecydowałeś się przestrzegać Bożego prawa i oczyścić swoje sumienie, przyznając się do grzechu i dokonując zadośćuczynienia.
Możesz podpisać swój list „nawrócony chrześcijanin”, ale myślę, że „wyzwolony chrześcijanin” będzie bardziej precyzyjne. Gdy kradniemy, tracimy poczucie własnej wartości, popadamy w niepokój i niszczymy swoją wiarygodność jako chrześcijan. Żałując za grzechy i dokonując zadośćuczynienia stajemy się wolni. Uwalniamy się z wiążących kajdan winy i możemy żyć w pokoju z samymi sobą, z bliźnimi i z Bogiem.
Dzień Trzeci
Uważaj na to!
Kradzież ma swoje przeciwieństwo, które może stać się dla nas, w naszej sytuacji, większym problemem — jest to pragnienie bezpieczeństwa, rodzące dążenie do posiadania coraz więcej i więcej. Ale czy kiedykolwiek będziemy mieli dosyć? Słyszałem kiedyś, jak pewien mówca zauważył, że nigdy nie widział karawanu z przyczepką na majątek. Powiedział to żartem, ale możemy się z tego bardzo wiele nauczyć.
Jezus wyraził tę samą myśl w przypowieści o bogaczu, który planował zburzyć swoje spichlerze i zbudować nowe, większe, aby pomieścić swoje bogactwo. Oglądając je, powiedział sobie: „Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?”. Jezus dodał: „Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem” (Łk 12, 16–21).
W dzieciństwie uczymy się na katechezie, że ważniejsze jest gromadzenie skarbów w niebie niż na ziemi. Ale jak to uczynić? Jak mamy się stać „bogaci przed Bogiem”? Pismo Święte mówi jasno, że zyskujemy skarby w niebie zawsze, gdy używamy dóbr otrzymanych od Boga, aby pełnić Jego wolę na ziemi. Zawsze, gdy pozwalamy, aby nasze środki czyniły dobro w życiu innych — gdy pomagamy potrzebującym albo wspieramy posługę Kościoła — gromadzimy nasz skarb w niebie.
Wielu jest tak uwikłanych w starania o dobrobyt, że zapomnieli o tym, co jest w życiu najważniejsze. Jak u bogacza w przypowieści, którą opowiedział nam Chrystus, ich spichrze są przepełnione, lecz dusze puste. Czy ty jesteś jednym z nich? Gdybyś musiał się pozbyć zbroi bogactwa, kim byłbyś? Gdybyś miał stanąć dzisiaj przed obliczem Boga, co miałbyś Mu do pokazania? Umysł, który Go zna? Serce, które Go kocha? Życie spędzone w Jego służbie? Czy Bóg nie odrzuciłby rupieci, które nazywasz bogactwem, i nie zastał cię z pustymi rękami? Czy Jezus nie powiedziałby ze smutkiem Ojcu, że nigdy cię nie znał?
Jeśli tak pochłonęły cię starania o zysk, że zaniedbałeś swoją duszę, proszę cię, wyrwij się z kołowrotu chociaż na tyle, abyś mógł zająć się sprawami wieczności. Poświęć się zrozumieniu, kim jest Bóg i jak możesz nawiązać z Nim przyjaźń. „Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?” (Mt 16, 26).
Dzień Czwarty
Podwójna miara
Księga Przysłów mówi nam: „Wstrętne dla Pana dwojakie ciężarki i waga fałszywa — niedobra” (20, 23). Cóż, praktyka fałszowania wag nie jest nowa. Już w czasach Starego Testamentu ludzie próbowali oszukać jeden drugiego, aby uzyskać coś więcej za swoje pieniądze.
Dzisiaj używamy bardziej wyrafinowanego rodzaju „dwojakich ciężarków” w postaci wiarygodnie brzmiących sugestii. Wszyscy z nas je słyszeli: „Mam dla ciebie świetną propozycję! Piękną działeczkę na środkowym południu Florydy. Świetna inwestycja i doskonałe miejsce, aby zamieszkać na emeryturze!”. Niestety, sprzedawca zapomina dodać, że ta idealna nieruchomość jest położona w samym środku wielkich bagien Everglades. 
Znam się na tyle na przemyśle spożywczym, aby wiedzieć, że kiedy hurtownik mówi, że ma 500 skrzynek sałaty świeżej jak poranna rosa, lepiej im się przyjrzeć — bo może się okazać, że ta „rosa” zrobiła się oślizła i podwiędła.
A co z pośrednikiem w handlu nieruchomości, który mówi: „Jak tylko cię zobaczyłem, wiedziałem, że to dom w sam raz dla ciebie”, gdy wie, że nie dasz sobie rady ze spłatą rat? A „fachowiec”, który upiera się, że nieco przestarzały piec musi być wymieniony — i to od razu?
Mógłbym długo tak mówić, ale myślę, że wiesz, o co chodzi. Kłamstwa, półprawdy, podstępy, chwyty, promocje i triki — mogą uchodzić za zręczne zachwalanie towaru, ale naprawdę to po prostu finezyjna kradzież. Czy wypływają z chciwości, zazdrości czy żądzy władzy, łamią wprost ósme przykazanie.
Przywłaszczenie i oszustwo są obie bardzo bliskie w oczach Boga. I jedno i drugie stanowi rodzaj kradzieży. Dlatego właśnie musimy być ostrożni przy przedstawianiu informacji, towarów czy usług.
Św. Paweł uczy nas mówić „prawdziwie w miłości” (Ef 4, 15). To znaczy, że niekiedy sprzedawca nieruchomości musi powiedzieć: — To ładny dom i wygodnie by się panu w nim mieszkało. Ale z tego, co wiem o pana stanie majątkowym, raty doprowadzą do bankructwa. Sprzedawca produktów rolnych będzie musiał przyznać: — Mam 500 skrzynek sałaty, ale nie wiem, czy będzie dla ciebie dosyć świeża. Najlepiej przyjrzymy się kilku skrzynkom i ustalimy cenę. Specjalista od pieców powie: — Myślę, że nie trzeba tu nowego pieca. Ten popracuje jeszcze parę ładnych lat.
Możemy oszukać innych, ale nigdy nie oszukamy Boga. Jego nie da się oszukać ani nabrać na nasze chytre podstępy. Jak posiejemy, tak też zbierzemy. Jeśli siać będziemy nieprawość, zbierzemy potępienie. Ale jeśli posiejemy uczciwość i troskę o innych, zbierzemy Boże błogosławieństwo.
Dzień Piąty
Oszustwo — to też kradzież
Kilka lat temu matka pożyczyła tysiąc dolarów przyjacielowi mojego zmarłego ojca. Podpisał on weksel i zobowiązał się oddać pieniądze za sześć miesięcy. Upłynęło sześć miesięcy, ale ani nie oddał pieniędzy, ani nie poprosił o przedłużenie terminu. Upłynął rok, półtora roku, dwa lata — nic. Matka zdecydowała się cierpliwie czekać.
Niedługo później matka poszła z przyjaciółmi do restauracji na obiad. Gdy dotarła na miejsce, zobaczyła, jak jej dłużnik przyjechał nowiutkim samochodem. Wysiadł, powiedział „cześć” matce i wszedł do środka.
Mama zadzwoniła następnego dnia i dała mi niedwuznacznie do zrozumienia, że powinienem poważnie z nim porozmawiać. — Czy Biblia nie mówi czegoś o takim zachowaniu? — zapytała.
Tak, Biblia mówi coś o tym. Takie zachowanie jest w niej zabronione i nazwane oszustwem i wyzyskiem. Gdy używamy pieniędzy wierzycieli na zakup zbędnych luksusów, oszukujemy ich, nie oddając im ich własności.
W rzeczy samej, jest wiele sposobów wyzyskiwania ludzi. Jeden z takich przypadków zdarzył się niedawno na parkingu przed naszym kościołem. Nowy członek naszej wspólnoty zamówił samochód dla swojej żony. Zanim go dostarczono, zginął w tragicznym wypadku samolotowym. Żona, która nadal uczęszczała do naszego kościoła, pokazała Lynne i mnie nowy samochód, gdy tylko go dostarczono. Czuła się oczywiście bardzo do niego przywiązana, jako do ostatniego prezentu od męża.
Pewnego dnia podczas nabożeństwa, ktoś potrącił jej samochód, powodując szkody o wartości kilkuset dolarów. Oczywiście, wdowa była zmartwiona z powodu strat, ale jeszcze bardziej, ponieważ sprawca nie przyznał się do tego. Nie zostawił kartki z wyjaśnieniem czy notatki w kancelarii parafialnej ani nie zaoferował pokrycia kosztów naprawy.
Ten, kto to zrobił, jest winny kradzieży 300 dolarów od młodej wdowy. Przy okazji podał w wątpliwość świadectwo dawane przez nasz kościół, zostawił kłopotliwy problem radzie parafialnej do rozwiązania i dołożył jeszcze jedno brzemię na ramiona kobiety, która i wcześniej ledwie niosła przytłaczające ją ciężary.
Niestety, takie dwulicowe zachowanie nie jest wyjątkiem. Jest obecnie w modzie oszukiwanie państwa przez ukrywanie dochodów czy odliczanie nienależnych kwot od podatku. Zwykłą praktyką jest oszukiwanie pracodawcy przez branie fałszywych zwolnień lekarskich, dzwonienie we własnych sprawach ze służbowego telefonu czy przez powiększanie rachunków w czasie delegacji. Wielu oszukuje nawet swoje rodziny przez niepłacenie alimentów. Ale takie zachowania, jakkolwiek częste, nie stają się przez to dopuszczalne. Nie mamy prawa, aby kogokolwiek oszukiwać — czy to młodej wdowy, przyjaciela, krewnego, pracownika banku przyznającego kredyty, pracodawcy, rządu — ani Boga.
Tydzień Ósmy.
Rozważania
Na koniec lektury na ten tydzień poświęć nieco czasu na przemyślenie, jak wpłynęła ona na ciebie. Na przykład, jakich duchowych spostrzeżeń zdołałeś dokonać? Jakie zobowiązania co do twojego życia nasunęły ci się na myśl? Jak mogą się dzięki temu zmienić twoje postawy i zachowania?
Użyj odpowiedzi jako motywu przewodniego do twojego dziennika i jako tematu na czas modlitwy, który spędzasz z Panem. W ten sposób zachowasz zapis twojego duchowego wzrostu, gdy Pan wypełnia Swą wolę w twoim życiu.
Do osobistego odkrycia:
 
1.   Gdy czułeś pokusę, aby przywłaszczyć sobie coś cudzego (albo rzecz materialną, na przykład piłkę, albo niematerialną, na przykład pomysł), ale ją przezwyciężyłeś, co skłoniło cię do poniechania kradzieży?
2.   Księga Przysłów (20, 23) mówi, że są „wstrętne dla Pana dwojakie ciężarki”. Pomyśl o dwóch czy trzech sposobach, aby prowadzić twoją działalność gospodarczą lub stosunki osobiste w sposób bardziej sprawiedliwy.
3.   Biblia uczy, że pewne sposoby nabywania własności jak uczciwa praca (por. Ef 4, 28), inwestycje (por. Mt 25, 14–30), wytrwała modlitwa (por. Mt 7, 7–11) są właściwe. Dlaczego te sposoby są prawowite?
4.   Czy uważasz, że jest rzeczą właściwą, aby cieszyć się majątkiem uzyskanym przez ciężką pracę lub podarunek? Wyjaśnij swoją odpowiedź.
5.   Przeczytaj fragmenty z Ewangelii według św. Mateusza (6, 19–20) i Łukasza (12, 16–21). Gromadzimy skarby w niebie, gdy używamy bogactw danych nam przez Boga, aby wypełnić Jego wolę na świecie. Podaj kilka konkretnych sposobów, aby stać się „bogatym przed Bogiem” i zgromadzić skarby w niebie.
Wskazówki do modlitwy
 
1    Przeczytaj na głos werset z Ewangelii według św. Mateusza (16, 26) i przez chwilę rozważaj znaczenie tych słów.
1    Wyznaj swoje grzechy przed Bogiem i błagaj Go, aby dał ci siłę do przestrzegania Jego przykazania, zakazującego kradzieży w jej różnorodnych formach.
1    Sporządź listę wszystkiego, co pożyczyłeś i wbrew obietnicy nie oddałeś (taczki od sąsiada, materiały biurowe z pracy itp.). Przyrzeknij Bogu, że przed końcem miesiąca oddasz wszystko z tej listy właścicielom.
1    Medytuj w tym tygodniu nad Psalmem (24, 1), Listem św. Jakuba (1, 17) i Księgą Rodzaju (1, 27–30). Zapisz poniżej swoje spostrzeżenia.
 



Inni kupili także
trwa ładowanie...
Kim jesteś, gdy nikt nie patrzy
Bill Hybels
24,90 zł19,90 zł
do koszyka
trwa ładowanie...
Bóg, którego szukasz
Bill Hybels
29,00 zł24,90 zł
do koszyka
trwa ładowanie...
Życie, które działa
Bill Hybels
29,90 zł24,90 zł
do koszyka
trwa ładowanie...
Święci nie-święci
Thomas J. Craughwell
niedostępna
trwa ładowanie...
O praktykowaniu Bożej obecności
Brat Wawrzyniec od Zmartwychwstania
niedostępna
esprit
Esprit Detal
ul. Przewóz 34/100
30-716 Kraków
 
Logistyka:
esprit wysyłki
Płatności:
esprit płatności /
Infolinia:
tel. 12 267 05 69
tel. 12 264 37 09
tel. 12 264 37 19
tel. 12 262 35 51
facebook youtube instagram