Żona piekarza | Marcel Pagnol | Wydawnictwo Esprit
Zapisz się do newslettera, bądź na bieżąco i bierz udział w promocjach!
Wydawnictwo Esprit
Jesteś w: Literatura
Żona piekarza

Żona piekarza

Do małej prowansalskiej wioski, w której wszyscy się znają (choć niektóre rodziny nie rozmawiają ze sobą od kilku pokoleń, z powodów tak słusznych, iż dawno zostały zapomniane), przybywa niemłody już piekarz Aimable. Piecze doskonały chleb. Zaraz po przyjeździe jego młoda żona Aurelia ucieka z przystojnym pasterzem. Piekarz postanawia, że nie będzie wypiekał chleba, dopóki żona nie wróci do domu, ponieważ pracował tylko ze względu na nią. Mieszkańcy wioski odkrywają, że strajk nieszczęśliwego piekarza godzi również w nich – jeśli niewierna piekarzowa nie wróci, będą pozbawieni świeżego, chrupiącego chleba. Aby uratować sytuację, cała wioska musi zdobyć się na zgodną współpracę. Dotyczy to zarówno księdza proboszcza, jak i nauczyciela-antyklerykała!

Popularność Marcela Pagnola we Francji dorównuje sławie René Goscinny’ego. Pagnol adresuje swoje dzieła do nieco starszych czytelników, z humorem i charakterystyczną lekkością pióra przenosząc ich w atmosferę pogodnej Prowansji. Okładki do wszystkich jego książek projektował Jean-Jacques Sempé, autor ilustracji do serii książeczek o przygodach Mikołajka.

Oto zabawna opowieść o miłości, a także przekraczaniu barier i uprzedzeń dla wspólnego dobra!

Zapraszamy także na stronę Marcela Pagnola na Facebooku!




 

Tłumaczenie:
Krzysztof Chodacki
EAN: 9788361989066
ISBN: 978-83-61989-06-6
Format: 130x200 mm
Stron: 240
Data wydania: 2010-03-25
Oprawa: broszurowa ze skrzydełkami

niedostępna

powiadom mnie, kiedy pojawi się w sprzedaży
PRZEGLĄDAJ
(1895–1974) dramaturg, prozaik, reżyser filmowy i teatralny. Urodził się w Aubagne, lecz prawie całe dzieciństwo spędził w Marsylii, na południu Francji, której niezwykła atmosfera odcisnęła swoje piętno na jego pogodnej, można by rzec słonecznej, twórczości. Trzy najbardziej znane dramaty z tego pierwszego okresu twórczości to Topaz, Mariusz i Fanny. Gdy Pagnolowi zaproponowano przeniesienie jednej ze sztuk na ekran kinowy, propozycja ta stała się dla twórcy impulsem do stworzenia własnego studia filmowego w Marsylii – prowansalskiego Hollywood. Tam w 1938 roku powstał film Żona piekarza, który wszedł do kanonu francuskiej komedii. W 1946 roku Pagnol został pierwszym filmowcem przyjętym do grona Akademii Francuskiej. Napisane pod koniec życia pisarza autobiograficzne teksty zebrane w cyklu Wspomnienia z dzieciństwa stanowią ulubioną lekturę i punkt odniesienia dla kolejnych pokoleń Francuzów. Historie te, zebrane w opowieściach zatytułowanych Chwała mojego ojca, Zamek mojej matki i Czas tajemnic, tchną tą samą pogodą i humorem, które cechowały filmy i dramaty Pagnola. Pisarz zmarł w Paryżu, w 1974 roku, pracując nad ostatnią z autobiograficznych opowieści – Czasem miłości. W pamięci swoich rodaków zapisał się jako jeden z najbardziej dowcipnych, pogodnych i „prawdziwie francuskich” twórców kultury.
Polecamy także
trwa ładowanie...
Najdalsza podróż
Constanze Köpp
niedostępna
trwa ładowanie...
Schizma
Jesús Bastante Liébana
niedostępna
recenzja
recenzja

http://kacikzksiazka.blogspot.com/2012/08/zona-piekarza-marcel-pagnol.html

"Choć „Żona piekarza” powstała blisko osiemdziesiąt lat temu, wyszydzone w niej ludzkie przywary są nadal powszechne, przez co przesłanie utworu można potraktować uniwersalnie. Książka w klarowny sposób wyraża zachętę do porzucenia uprzedzeń i wzajemnych niesnasek. Pod płaszczykiem ... więcej
recenzja

http://kacikzksiazka.blogspot.com/2012/08/zona-piekarza-marcel-pagnol.html

"Choć „Żona piekarza” powstała blisko osiemdziesiąt lat temu, wyszydzone w niej ludzkie przywary są nadal powszechne, przez co przesłanie utworu można potraktować uniwersalnie. Książka w klarowny sposób wyraża zachętę do porzucenia uprzedzeń i wzajemnych niesnasek. Pod płaszczykiem ... więcej
zobacz wszystkie recenzje tej pozycji (17)
Komentarze czytelników

Pani Bovary nad brzegami Durance

Tytułowa bohaterka powieści Marcela Pagnola ma wszelkie przesłanki ku temu, aby zostać kolejnym wcieleniem bovaryzmu w literaturze francuskiej. To przecież nic innego, jak przejmujący rozziew między marzeniami, wywołanymi przez lekturę romansów, a rzeczywistością, uosobioną w postaci męża w piekarskim fartuchu i z ciastem spływającym ze spracowanych dłoni, prowadzi młodą kobietę do ucieczki, która jest swoistym zaczynem tej „piekarskiej” intrygi. Skromna, pracowita, małomówna Aurelia, o której rękę starał się jej przyszły mąż przez 3 lata, ujawni swe drugie oblicze, umawiając się na schadzkę z pasterzem o 5 rano przed kościołem, biorąc udział w konnych wyprawach do odludnych zakątków i ostatecznie rozczarowując się nawet co do wyśnionego ideału. Tyle dokładnie wydarzeń wystarczy, żeby pogodną prowansalską mieścinę zamienić w gwarne targowisko, a jeżeli dodamy jeszcze do tego pogrążającego się w alkoholizmie zdradzonego męża i związany z tym kryzys w pieczeniu chleba – całość nabierze zaskakująco dramatycznego charakteru. Utwór Pagnola odznacza się ze wszech miar oryginalną strukturą. Zapowiada to już wstęp odautorski, ujawniający źródła powieściowego pomysłu (czy też raczej inną wersję opowieści prowadzącej do tego samego przesłania) – ostatecznie został rozwinięty na motywach opowiadania Jeana Giono Jean le Bleu. Co więcej, o Pagnolu można śmiało mówić jako o człowieku dwóch światów – pióra i X muzy. Ma to istotne znaczenie także dla omawianego utworu – wydana we Francji książka La femme du boulanger ukazała się w kolekcji „Les films qu’on peut lire”, prezentując tekst tak, jakby był on sztuką dramatyczną, z oznaczeniem postaci i didaskaliami. Akcja toczy się wartko, a tekstu szybko ubywa przed czytelnikiem, tak jak wypiekanych przez Aimabla chrupiących rogalików. Żona piekarza to, obok Chwały mojego ojca i Zamku mojej matki, kolejne świadectwo swoistego przeżycia wizerunku Prowansji, rodzinnej ziemi autora, skreślone z czułością, a zarazem wyrafinowaniem. We wspomnianym wstępie tak nobilituje on wydarzenie, o którym zaraz opowie: „Wyprawa w poszukiwaniu pięknej piekarzowej, na którą wyruszyli wszyscy mężczyźni z miasteczka, to była prawdziwa ludowa Iliada, poemat zarazem homerycki i wergiliański…” W istocie, tradycje bohaterskie (rycerskie) i sielankowe prezentują się tutaj w całym wachlarzu prowansalskich mitów, legend i postaci typowych. Tytułową żonę piekarza, obiekt lokalnych westchnień, według opinii męża nie interesuje fizyczny aspekt miłości, ma ona roztaczać urok i skłaniać męskie dusze do wydobywania tego, co w nich najszlachetniejsze. Taki obraz Aurelii stanowi przecież wyraziste nawiązanie do wizerunku kobiety, ukształtowanego właśnie w dworskiej kulturze Prowansji, pani serca, będącej w większej mierze duchowym ideałem niż towarzyszką codziennego życia. Nie zabrakło w powieści serenad śpiewanych pod oknami wybranki. W gruncie rzeczy Pagnol pokazuje czytelnikom prawdę o kobietach, które swym wyglądem wydają się „stworzone do miłości”, lecz okazuje się, że „miłość nie jest stworzona dla nich”. Dawna Provincia Romana nigdy, nawet w czasach największej średniowiecznej wielkości, nie była feudalnym gigantem, dlatego też powieściowy Markiz, rezydujący na zameczku, jest tylko nikłym odbiciem tradycji dworów, których kultura promieniowała na cały świat zachodni. Jak sam przyznaje, jego posiadłość trudno nawet nazwać zamkiem: „w moim zamku – który w rzeczywistości jest po prostu folwarkiem, lecz »uzamkowionym« przez moją w nim obecność”. Pagnol w swojej autobiograficznej książce nie ukrywa, że taka właśnie, mityczna Prowansja, zapisała się w jego pamięci: „Urodziłem się w mieście Aubagne, pod Garlabanem, na którym pasą się kozy, w czasach ostatnich pasterzy kóz”. W wielu znaczących decyzjach autorskich widać jednak, że nie zawsze zdoła się uciec od demitologizacji, od próby zdarcia tej czarownej, lawendowej zasłony, spoza której Prowansja ukazuje się, także współczesnym, jako ziemski raj. Karykaturalne przedstawienie większych i mniejszych przywar i ułomności człowieka jest przecież źródłem tak charakterystycznego humoru. Warto zaznaczyć, że to właśnie przedstawiciel tego wywołanego przez Pagnola sielankowego świata pasterskiego, wnosi pierwiastek zła do społeczności miasteczka, swoją zmysłowością burząc pewien porządek i rozbudzając pragnienia, które powinny pozostać uśpione. Co ciekawe, we wspomnieniach z dzieciństwa Pagnol przywołuje plotki, jakoby jego ojciec, kiedy matka oczekiwała narodzin pierworodnego, zalecał się do … piekarzowej właśnie! Pagnol dobrodusznie pozwala swoim bohaterom na błądzenie, wyjaśniając czytelnikom motywy ich postępowania: „ciało jest słabe – i stąd wynikło całe zło”. Lakoniczna i prosta jest relacja z pogrążania się w nieszczęściu: „Następnie kupił od Dziadka z Boucarles dużą beczułkę wina i drugą, mniejszą, wódki z wytłoczyn, mówiąc, że chce zrobić nalewkę z winogron. Winogron jednak nie kupił i to był początek nieszczęścia”. W tle głównego konfliktu na osi zdradzony małżonek – żona, autor wprowadza nas w świat małomiasteczkowej wspólnoty. Zdawać się może, że powodów do kłótni sąsiedzkich jest tu więcej niż w zaludnionym Paryżu. Drzewo rosnące na skraju jednego z ogrodów odbiera bezprawnie słońce właścicielowi, a sąsiadowi daje cień: „Twoje drzewa zabierają mi słońce. Nikt nie ma prawa zabierać cudzego słońca […] Może to ja powinienem się skarżyć? Mam piękne drzewa, a nie mogę korzystać z cienia, bo pada do jego ogrodu?” Zatem „miasteczko idiotów”, jak utrzymuje Nauczyciel, dociekliwy czytelnik „Le petit Provençal”? Jeżeli nawet tak, to chyba tylko w znaczeniu nadanym temu określeniu przez Fiodora Dostojewskiego. Nie bez przyczyny przypominam tu dzieła rosyjskiego pisarza, Żona piekarza staje się przecież także swoistym traktatem o winie i karze, o pochodzeniu zła i miłosierdziu, które okazuje się być nalepszą na nie bronią. Filozofia Markiza orzeka: „[…] grzech wymagający dochodów pleni się jedynie wśród tych, którzy je posiadają. Tymczasem mamy tu samych chłopów, którym – w obliczu zagrożeń płynących z mego przykładu – Ubóstwo zastępuje Cnotę”. Niewystarczalność takiego rozumowania wydaje się być udowodniona zdradą piekarzowej, która wcale nie wybrała sobie zamożnego kochanka, ale jeszcze dobitniej zachowaniem piekarza – pozostaje dobrodusznym człowiekiem wbrew przeciwnościom losu. Piekarz, w swej prostocie, wyznaje przecież: „Nie rozumiem, co mówią, ale widać, że z serca” i cieszy go takie, niepełne w pewnym sensie, postrzeganie. Myśl ta powraca w kilku miejscach utworu, przeistaczając się w ogólnikową sentencję, która głosi, że najważniejsze jest to, co w środku, m.in. w środku sklepu, a nie na wystawie, co w duszy, a nie w metryce, stąd też 20 lat różnicy wieku między małżonkami nie powinno odgrywać większej roli. Czytając i intepretując te słowa, nie sposób pominąć, poza „wyczuwalną”, słoneczną treścią Żony piekarza, pięknej szaty graficznej książki, Jeana-Jacquesa Sempé.
Magdalena Kowalska
16.08.2012

"Żona piekarza"(www.siedmiogorogrod.blogspot.com

Zaskoczenie to pierwsze wrażenie jakiego doznałam po otrzymaniu książki. Zdziwiłam się, że książka jest dramatem i posiada tak niewielką liczbę stron. Ale tak jak i przy "Chwale mojego ojca..." tego samego autora spędziłam kolejny miły wieczór w Prowansji. Niemłody już piekarz Aimable przybywa wraz ze swą młodą żoną Aurelią do malutkiej francuskiej wioski, aby podjąć się fachu piekarza. Wszyscy mieszkańcy wioski są szczęśliwi gdyż chleb nowego piekarza smakuje doskonale, ale niestety ta sielanka nie potrwa długo...Jego niewierna żona ucieka wraz z pasterzem. Aimable nie wierzy w zdradę żony tłumacząc jej ucieczkę wyjazdem do matki. Jednak pozostali wioskowicze nie są tak naiwni. Piekarz popada w depresję i nie chce wypiekać chleba, gdyż robił to tylko dla żony. Aby znów poczuć zapach i smak świeżutkiego chleba cała wioska musi się zjednoczyć, lecz nie będzie to takie łatwe dla co poniektórych bohaterów takich jak ksiądz i nauczyciel antyklerykał. "Żona piekarza" nie jest zwykłą książeczką. Jest to opowieść z przesłaniem. Uczy wybaczać, pokazuje siłę miłości i to jak w obliczu nieszczęscia potrafimy się zjednoczyć dla wspólnego dobra. Pokazuje wiele, tylko trzeba to dostrzec i wziąć sobie do serca. Książka w formie dramatu sprawia, że czyta się ją z niesłychaną szybkością, łatwością i przyjemnością oczywiście. Przenosi nas do prowansalskiej sennej wioseczki o sielskiej atmosferze i zapachu chleba unoszączącym się wokół. Poznajemy całą gamę osobowości od wiernego piekarza do upartego nauczyciela. Wywołuje uśmiech na naszej twarzy i skłania do myślenia. Jest to niepozorna opowieść o bogatym wnętrzu. No i oczywiście kolejna piękna okładka w cudownych barwach, wykonana przez słynnego Sempego.
Blueberry
10.04.2012


Dodaj swój komentarz


Patroni medialni
Audio
Inni kupili także
trwa ładowanie...
Zaskoczony radością
Clive Staples Lewis
niedostępna
trwa ładowanie...
Czas tajemnic
Marcel Pagnol
niedostępna
trwa ładowanie...
Pan jest z Tobą, dzielny wojowniku
o. Józef Witko OFM
20,00 zł18,00 zł
do koszyka
trwa ładowanie...
Najdalsza podróż
Constanze Köpp
niedostępna
esprit
Esprit Detal
ul. Przewóz 34/100
30-716 Kraków
 
Logistyka:
esprit wysyłki
Płatności:
esprit płatności /
Infolinia:
tel. 12 267 05 69
tel. 12 264 37 09
tel. 12 264 37 19
tel. 12 262 35 51
facebook youtube instagram