Wydawnictwo Esprit
Zapisz się do newslettera, bądź na bieżąco i bierz udział w promocjach!
Wydawnictwo Esprit

Czy pokusa może być użyteczna?

Jeśli obecność pokus skrajnie nas unieszczęśliwia, oznacza to, że nie postrzegamy ich we właściwy sposób. Myślimy jedynie o niebezpieczeństwie, na które zostajemy narażeni, o złu, które nas kusi. Nie pamiętamy, że przynoszą one ze sobą także korzyści, a nasza duchowość może na nich zyskać.
Niewiedza czy też bezrefleksyjność przyczyniają się do tego, że nie czerpiemy korzyści z duchowej walki. Poniższe rozważania niech posłużą temu, byśmy znosili pokusy z większą cierpliwością i łatwiej je pokonywali.
 
Duma – źródło zła
 
Pokusy mogą poprowadzić chrześcijańskie serca do praktykowania najważniejszych cnót i zaskarbienia sobie zasług w niebie. Jest to pocieszającą myślą, że właśnie z ataku wroga płyną dla nas korzyści, przyczyniając się do naszego szczęścia. Myśl ta powinna wzmacniać nas w godzinie pojedynku. Podsuwa nam ją apostoł Jakub: „Za pełną radość poczytujcie sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia. Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość. Wytrwałość zaś winna być dziełem doskonałym, abyście byli doskonali i bez zarzutu, w niczym nie wykazując braków” (Jk 1, 2–4).
 
Człowiek niewystarczająco pochyla się nad samym sobą – nie zna samego siebie, unika zastanawiania się nad własną naturą, na wypadek, gdyby miał odkryć wady, które go zawstydzą. Całą uwagę poświęca usprawiedliwianiu swoich grzechów przed samym sobą i wyolbrzymianiu zalet. Z tak głupiego postępowania rodzi się miłość do samego siebie – tak delikatna i wrażliwa; poczucie własnej wartości i zarozumiałość – które wystawiają go na wiele niebezpieczeństw; próżność, przez którą siebie stawia przed innymi.
 
Duma, źródło wszelkiego zła, sprawia, że staje się ślepy na swoje wady, upadki i słabości. Nawet pobożne dusze nie są całkiem wolne od samozadowolenia, rozpamiętywania swoich zasług czy potrzeby zaspokajania swojego ego – jest to naturalne dla człowieka. Ten zryw dumy i próżności, który wywyższa ludzi we własnych oczach i napełnia satysfakcją, sprawia, że polegają na własnej sile, i utrzymuje ich w złudnym poczuciu bezpieczeństwa. To trudna do wykrycia trucizna, która zatruwa pozornie najświętsze działania.
 
Pokusy są najlepszym remedium na tę niebezpieczną przypadłość i jej zgubne konsekwencje. Odsłaniają przed człowiekiem wnętrze jego serca, pokazują mu, kim jest, gdy zostaje pozostawiony samemu sobie, ujawniają prawdę skrytą pod przebraniem. Posępnym światłem swej pochodni oświetlają człowiecze nieszczęście, słabości i zepsucie. Człowiek, atakowany naprzemiennie przez rozmaite namiętności, zazdrość, zaborczość, nienawiść, chęć zemsty i inne gorsze nawet uczucia, widzi w swoim sercu zalążek grzechów, którym już poddali się inni, i dostrzega w końcu, że nie jest od nich lepszy w swej naturze.
 
Zbawienny wstyd
 
Ten, któremu pokusy ujawniły zepsucie jego serca, doświadcza – sam na sam z Bogiem – takiego samego wstydu, jaki odczuwałby przed człowiekiem, który je poznał. Jest to wstyd zbawienny, który powinien zostać zachowany.
 
Odtąd człowiek prowadzony przez ducha religijności nie będzie się złościł zachowaniem innych, jakkolwiek przykre by ono było. Światło wiary pokaże mu, że zasługuje na więcej potępienia, niż otrzymuje, a jeśli go nie doświadcza, to wyłącznie dlatego, że inni nie znają go prawdziwie lub ich miłość do bliźniego sprawia, że są ślepi na to, co w innym wypadku zostałoby ujawnione ich oczom. Czy potrzeba czegoś więcej, by na zawsze zniszczyć samozadowolenie i pychę?
 
 
PJ Michel SJ
 
Fragment tekstu pochodzi z książki „Pokusy”, którą znajdziesz tutaj
esprit
Esprit Detal
ul. Przewóz 34/100
30-716 Kraków
 
Logistyka:
esprit wysyłki
Płatności:
esprit płatności /
Infolinia:
tel. 12 267 05 69
tel. 12 264 37 09
tel. 12 264 37 19
tel. 12 262 35 51
facebook youtube instagram