Wydawnictwo Esprit
zapraszamy na zakupy!
Wierzę w Kościół
niedostępna

powiadom mnie, kiedy pojawi się w sprzedaży
ISBN: 83-60040-20-6
Format 130x200 ss.224
Data wydania 2006
Oprawa broszurowa

Wierzę w Kościół

Żyjemy w świecie, w którym wielu ludzi uznaje wartość chrześcijaństwa i chciałoby wierzyć głęboko w Chrystusa, dystansując się jednocześnie do Kościoła i darząc go często niechęcią. Kościół bywa przecież zamieszany w skandale, jest obiektem ataków; jesteśmy również niekiedy rozczarowani postawą duchowieństwa. Czy jednak rzeczywiście świętość Kościoła plamią błędy i grzechy jego członków? Brat Moris w swojej poruszającej książce przekonuje, że tak nie jest: za kardynałem Journetem powtarza, że prawdziwe granice Kościoła przechodzą przez nasze serca, oddzielając w nas światło od ciemności, to, co dobre, od tego, co złe. Kościół jest rzeczywistością duchową, posiewem Królestwa Bożego na ziemi. W nim znajduje się zbawienie, chociaż nikt nie jest z niego wykluczony. Brat Moris pisze również o działającym w Kościele Duchu, który ciągle przemienia oblicze Kościoła, pozwalając mu stawiać czoło nowym wyzwaniom. Nie jest to książka teoretyczna i abstrakcyjna, ale czerpiąca z doświadczenia niezwykłego życia autora, spędzonego wśród ubogich i potrzebujących na całym niemal świecie – od Afryki, przez Francję, aż do warszawskiej Pragi. Brat Moris mówi o Kościele jako o społeczności miłości, zawsze otwartej na wszystkich poszukujących. Zaprasza do tej społeczności również i nas. Rekomendacja p. Mai Komorowskiej Kościół nie potrzebuje liftingu. Recenzja z "Tygodnika Powszechnego" Kościół Małego Brata, recenzja Gloria24.pl

Prześlij tę publikację do:
Polecamy także
trwa ładowanie...
O praktykowaniu Bożej obecności
Brat Wawrzyniec od Zmartwychwstania
22,00 zł  |  17,90 zł
DO KOSZYKA
trwa ładowanie...
Ogień Ducha Świętego
św. Serafin z Sarowa
19,00 zł  |  14,90 zł
niedostępna
trwa ładowanie...
Mam sto lat i chciałabym wam powiedzieć...
niedostępna
Inne książki autora Brat Moris
trwa ładowanie...
Z powodu Jezusa i Ewangelii
Brat Moris
34,90 zł  |  19,90 zł
DO KOSZYKA
trwa ładowanie...
Za Jezusem z Nazaretu
Brat Moris
24,90 zł  |  19,90 zł
DO KOSZYKA
Recenzje

Uwierzyć mocniej w Kościół, Kamil Szumotalski

Zaczynając lekturę tej pozycji, zastanawiałem się, czego się właściwie po niej spodziewać? Przełomowej pracy na temat Kościoła? Naukowego opracowania? Zbioru luźnych refleksji? Definicji tego, czym tak naprawdę jest Kościół? A może po prostu ciekawej lektury na rozpoczynający się ... więcej

Uwierzyć mocniej w Kościół, Kamil Szumotalski

Zaczynając lekturę tej pozycji, zastanawiałem się, czego się właściwie po niej spodziewać? Przełomowej pracy na temat Kościoła? Naukowego opracowania? Zbioru luźnych refleksji? Definicji tego, czym tak naprawdę jest Kościół? A może po prostu ciekawej lektury na rozpoczynający się ... więcej
Komentarze czytelników
Jeszcze nie ma żadnych komentarzy.


Dodaj swój komentarz
Patroni medialni
Fragment
"I JA CIEBIE NIE POTĘPIAM" We wszystkim, co dotyczy różnych aspektów życia Kościoła, jeśli chcemy lepiej ro-zumieć głęboki sens Jego nauczania i źródła wielu rzeczywistości, najprostszym sposobem jest zawsze wracać do Jezusa Chrystusa, aby wszystko na nowo odczytywać w oparciu o Jego osobę, życie i nauczanie. Jedną z rzeczywistości, w której to jest całkiem niezbędne, pod groźbą, że prawie nic nie zrozumiemy, jest to wszystko, co dotyka życia sakramentalnego. Inaczej pojawia się ryzyko widzenia sakramentów tylko jako aktów rytualnych, trochę ma-gicznych, obowiązków, którym mamy się poddać. Słowa i gesty Jezusa Poprzez wiele szczegółów Ewangelia pokazuje nam stosunek Jezusa do chorych a tak-że do tych wszystkich, którzy przychodzili do Niego. Niektóre teksty kładą nacisk na Jego sposób dotykania chorych, kładzenia na nich ręce: Jezus przyszedł do domu Piotra, którego teściowa była chora. Jezus „ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła” Mt 8,14. Jair przyszedł zaprosić Jezusa do siebie: „Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i włóż na nią rękę, a żyć będzie”. Podczas gdy Jezus tam zdążał „jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpia-ła na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza, bo sobie mówiła: «żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa». Jezus obrócił się i widząc ją, rzekł: «Ufaj, córko, twoja wiara cię ocaliła». I od tej chwili kobieta była zdrowa”. U Jaira „Jezus ujął [dziewczynkę] za rękę, a dziewczynka wstała”. (zob. Mt 9,18-26).

Jest wiele takich przykładów. Wydaje się, że Jezus często opierał się na wierze cho-rych, by ich uzdrowić. Zauważa: „twoja wiara cię ocaliła”, „według wiary waszej niech wam się stanie”. Podobnie gdy wrócił do siebie, do Nazaretu, uderzył Go brak wiary jego miesz-kańców: „czyż nie jest On synem cieśli? (…) i powątpiewali o Nim (…) I niewiele zdziałał tam cudów, z powodu ich niedowiarstwa (zob. Mt 13,53-58).

Można także dostrzec jak Jezus kochał tych ludzi, jak ich rozumiał, lubił na nich pa-trzeć, być przy stole z nimi, brać udział w ich posiłkach, dzielić ich życie, dotykać ich, uzdrawiać i przebaczać im grzechy. Czasami podkreślał więź między przebaczeniem grze-chów, a uzdrowieniem, jak gdy zwracał się do leżacego paralityka, którego Mu przyniesiono. Jezus mówi do niego: „Ufaj synu, odpuszczają ci się twoje grzechy.” i dopiero później wobec niedowiarstwa obecnych „rzekł do paralityka: «Wstań, weź swoje łoże i idź do domu»” (zob. Mt 9,1-7). Nie były to tylko słowa zachęty, ale skuteczne słowa, które wypełniały to, co wy-rażały.

Zanim powrócił do Ojca, Jezus obiecał nam Ducha Świętego, który objawi nam na nowo wszystko, który da nam swoje światło by to zrozumieć, wierzyć w nie i który nas bę-dzie prowadził. W przeddzień swojej śmierci na krzyżu, Jezus ustanawia Eucharystię, rze-czywistą obecność Jego ciała i krwi, które nam daje jako pokarm: „Czyńcie to na moją pa-miątkę”.

Kościół to dobrze zrozumiał! Po Zesłaniu Ducha Świętego jest On wypełniony świa-tłem i siłą. W nim apostołowie pamiętają wszystko, co widzieli, słyszeli, dotykali i głoszą: „To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie Życia, co ujrzeliśmy, własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – bo życie objawiło się.” (1J 1,1-2)

A apostołowie, z uczniami, pamiętają wszystko, co Jezus im powiedział, nauczał, wszystko, co im zlecił. Podejmują Jego gesty wraz ze słowami, które im towarzyszą. Z pew-nością Jezus, chociaż obecny, nie jest teraz dla nas widzialny, ale Jego dzieło trwa. Kościół modli się, składa jedyną ofiarę Ciała i Krwi Chrystusa, upamiętnia Jego mękę, celebruje zmartwychwstanie i prorokuje Jego powrót w chwale. Na mocy władzy otrzymanej od Jezu-sa: „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody.”, „Kto was słucha, Mnie słucha” Kościół gromadzi się i kształtuje lud Boży: „Chrystus powstawszy z martwych, Ducha swego ożywiciela zesłał na uczniów i przez Niego ustanowił Ciało swoje, którym jest Kościół jako powszechny sa-krament zbawienia…” (Lumen gentium nr 48).

Ożywiany przez Ducha, sam Kościół jest powszechnym sakramentem zbawienia. Po-przez Niego Ewangelia trwa. Jezus dalej dotyka nas, nam przebacza, uzdrawia nas, towarzy-szy nam w ciągu całego naszego życia, przez czyny, które pozwalają nam uczestniczyć w Jego życiu, z Ojcem i Duchem, i które czynią nas Dziećmi Bożymi. Kościół sięga do swojej pamięci i skarbu łaski, który otrzymał od swego Oblubieńca, by uobecniać słowa i gesty Jezu-sa dla nas, które są naszymi chrześcijańskimi sakramentami.

W skarbcu nauczania i żywego wspomnienia, które otrzymał od Jezusa, Kościół pier-wotny, rozpoznaje, odróżnia i podejmuje siedem aktów liturgicznych, przez które Chrystus wciąż nas dotyka, daje nam swoje życie i w ten sposób nas uświęca, w miarę jak otwieramy się na Jego Ducha i żyjemy tym życiem, które jest nam ofiarowane. Jest to naszych siedem sakramentów, które odpowiadają różnym ważnym sytuacjom życia chrześcijańskiego.

W życiu Królestwa, jak w ludzkim życiu, jest narodzenie, wzrost, pożywienie: „za-prawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego…” J 3,5 powiedział Jezus do Nikodema. To dlatego chrzest z wody i Ducha jest pierwszym sakramentem. Przez niego stajemy się chrześcijanami, otrzymujemy godność Dziecka Bożego.

Kontynuacją tego sakramentu będzie bierzmowanie w Duchu Świętym, aby umocnić młodego chrześcijanina, który zaczyna stawiać czoła pokusom i walkom tego świata. Aby karmić swego ducha przez całe swe życie, chrześcijanin jest zaproszony, by zbliżać z wiarą i miłością do Ciała i Krwi Chrystusa, przyjąć Go i spożywać w sakramencie Eucharystii: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje […] Pijcie z niego wszyscy; bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów”. (Mt 26,27-28). Są to trzy sakramenty inicjacji chrześcijańskiej.

Jeśli chrześcijanin czuje się zagrożony chorobą lub też czuje słabość podeszłego wie-ku, za przykładem apostołów, kapłan czyni na jego ciało „namaszczenie chorych” olejem konsekrowanym: Apostołowie „wyrzucali wiele złych duchów oraz wielu chorych namasz-czali olejem i uzdrawiali” (Mk 6,13).

Kiedy chrześcijanin ulega złemu i grzeszy, nie jest ani odrzucony, ani zostawiony so-bie samemu. W jego sercu, sumieniu, Duch zaprasza go, by prosił o przebaczenie Boga, aby zbliżał się do nieskończonego Miłosierdzia … Jezus, w wieczór zmartwychwstania ukazał się apostołom: „… Tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpu-ścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»” (J 20, 22-23). Wierzymy mocno, że kiedy kapłan wypowiada te słowa nad skruszonym penitentem, który otwiera swoje serce i wyznaje grzechy: „… Ja odpuszczam ci grzechy w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Te słowa mają ten sam sens i tą samą skuteczność, jak wtedy, gdy sam Jezus mówił: „Twoje grzechy są ci odpuszczone”.

To zawsze Jezus działa w sakramentach, mocą łaski, którą dla nas nabył przez swoją mękę i ofiarę na krzyżu. Kapłan jest szafarzem sakramentów [le ministre] (on sam wyświęco-ny do ich sprawowania przez biskupa), chociaż sakrament Eucharystii jest celebrowany także przez całą wspólnotę ochrzczonych. Jednak w przypadku małżeństwa, to właśnie małżonko-wie udzielają sobie sakramentu jeden drugiemu. Kapłan, który jest świadkiem ich związku, udziela im błogosławieństwa w imię Boga, który sam przypieczętowuje ich związek i to dla-tego jest on nierozerwalny: „Co Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela” (Mk 10,9).

Po tym ogólnym przypomnieniu – cząstkowym, a zatem niepełnym – o naszych sa-kramentach, jako przedłużenie słów i gestów Jezusa, chciałbym wrócić bardziej szczególnie do sakramentu pojednania. Nie tylko dlatego, że był ważny w moim życiu, ale też, bo spotka-łem wielu ludzi, którzy przeżywali osobiste trudności, by wypełnić ten akt wiary, niektórzy, odczuwając silną pokusę, by zrezygnować, inni mając nawet wyraźny dystans.



Epikazapisz się do newslettera
facebook
esprit
Esprit Dystrybucja
ul. Przewóz 34
30-716 Kraków
 
tel. 12 267 05 69
tel. 12 264 37 09
tel. 12 264 37 19
Regulamin księgarni Ceny przesyłek Newsletter Kontakt