|
DZIAŁ: Duchowość/religia DZIAŁ: Beletrystyka/literatura faktu | |
Clive Staples LewisMagda Sobolewska (tłum.)O modlitwie. Listy do Malkolma | |
|
Notka
O modlitwie. Listy do Malkolma to ostatnia ukończona przez Lewisa książka, wydana drukiem już po jego śmierci. Pomyślana jako zbiór osobistej korespondencji z przyjacielem, napisana została z myślą o ludziach pokroju samego autora – nawróconych na chrześcijaństwo w dorosłym życiu i potrzebujących wsparcia w codziennym praktykowaniu wiary. Miłośnicy Lewisa znajdą w tej książce echa jego licznych esejów, Listów starego diabła do młodego, a nawet – w niemal lirycznych rozważaniach o zmartwychwstaniu – Opowieści z Narnii. Charakterystyczny styl Lewisa, potrafiącego pisać prosto, obrazowo i z właściwym sobie poczuciem humoru nawet o najbardziej skomplikowanych kwestiach wiary, sprawia, że książka ta – by użyć jego własnych słów – stanowi kolejną „plamę Bożego światła w lesie naszego doświadczenia”. Dzięki Listom do Malkolma obcujemy z Lewisem takim, jakim znali go przyjaciele wędrujący z nim razem przez zielone okolice Oxfordu i Cambridge albo uczestniczący w niekończących się dyskusjach nad kuflem piwa. (z Posłowia Magdy Sobolewskiej)
Z zapisków autora Narnii wyłania się portret erudyty i niezrównanego mistrza słowa - ale także człowieka cierpiącego i nieustannie poszukującego kontaktu ze swoim Stwórcą. O modlitwie. Listy do Malkolma – to jedno z niewielu dzieł Lewis’a nie wydanych dotychczas w Polsce. Prześlij tę publikację do:
Recenzje Kopalnia złotych myśli... (http://bibliotekamysli.blogspot.com/)Pierwsze, co przyszło mi do głowy podczas lektury, to myśl, że ta książka to żywa kopalnia aforyzmów, złotych myśli itp. Nie lubię po prostu pisać w książkach (poza podręcznikami), bo mam jakieś skrzywienie, ale podczas tej lektury poszedł w ruch ołówek i powstały delikatne zaznaczenia głównych myśli, cytatów oraz nagłówki do pozbawionych tytułu rozdziałów.Książka na niejeden wieczór... (http://zaczytaniowo.blogspot.com/)Każde rozważania niosą za sobą pewne przesłanie. Człowiek to istota z natury skłonna do refleksji. Tym razem do moich rąk wpadła książka na temat modlitwy. Poruszany jest w niej temat religii i wiary. Podobno człowiek, który nie identyfikuje się z tymi dwoma pojęciami jest o wiele uboższy o wewnętrzne doznania. Jednak warto przekonać się o tym, co na myśli miał autor.O szczerej rozmowie z Bogiem (http://magnolie.blogspot.com/)"O modlitwie. Listy do Malkolma" to powieść epistolarna stanowiąca zbiór dwudziestu dwóch listów, które C.S. Lewis zaadresował do przyjaciela istniejącego jedynie w jego wyobraźni. Książka została wydana w roku 1964, czyli już po śmierci autora.Jak sam tytuł wskazuje, ta krótka lektura pozwala czytelnikowi spojrzeć na modlitwę oczami twórcy Opowieści z Narnii czy Dopóki mamy twarze. Jego przemyślenia dotyczą między innymi tego kiedy, jak i dlaczego on sam rozmawia z Bogiem, i mogą stanowić źródło cennych wskazówek dla tych, którzy nie są pewni siły i wartości swojej modlitwy. Duchowe puzzle (http://kraina-andersena.blogspot.com/2012/01/o-modlitwie-cslewis.html)Czułam się troszkę tak, jakbym stała za autorem i, zaglądając mu przez ramię, czytała, co on tam „nawymyślał”. Listy były dla mnie puzzlami rozrzuconymi na biurku, które jak małe dziecko starałam się ułożyć w całość i zastanawiałam się, co do czego pasuje i czy na końcu obrazek mi się spodoba.O modlitwie bez zbędnego patosu (http://niedoczytanie.blogspot.com/)Choć to książka filozoficzna, brak jej zadęcia. Lewis, mówiąc z perspektywy zwykłego "użytkownika" modlitwy bardzo zbliża nas do tematu, nie pozwala mu się rozpełznąć i popaść w zbytnie teoretyzowanie.O rozmowie z Bogiem (http://kasandra-85.blogspot.com/)Każdym człowiekiem targają różne emocje, czasami nachodzą wątpliwości czy nasuwają się różne spostrzeżenia dotyczące wiary. Właśnie to znajdziemy w tej książce. Będzie też nieco o prośbach i pragnieniach zanoszonych do Boga, jednak to tylko początek...(http://duzeka.pl/)Zaskoczyło mnie to, że choć autor pisał ją [książkę - przyp. red.] w 1963 r., to wiele kwestii przez niego podniesionych pozostaje w dalszym ciągu aktualnych. Wymienię chociażby msze, które na pierwszy rzut oka są nudne i nieciekawe, ale z drugiej strony nie pozwalają na prawdziwe zjednoczenie z Bogiem, na pełne przeżycie liturgii, eucharystii i modlitwy. Wszystkie ozdobniki, chóry, jasełka mają za zadanie przyciągnąć jak największą liczbę wiernych, chociaż niekoniecznie interesujących się rozmową ze Stwórcą.Od Narnii do nieba, Wojciech Lada (http://uwazamrze.pl/)C.S. Lewis znany jest dziś głównie dzięki „Opowieściom z Narnii”, ale jego twórczość obejmuje kilkadziesiąt tytułów – od powieści dla młodzieży, przez prace psychologiczne, eseje z literatury średniowiecznej, po wiersze. Oprócz narnijskich przygód lwa Aslana i księcia Kaspiana – wielokrotnie adaptowanych na potrzeby świata telewizji i kina – w 2003 r. zekranizowano jego autobiograficzną pracę „Smutek” (filmowy tytuł „Cienista dolina”), gdzie w role autora i jego żony wcielili się Anthony Hopkins i Debra Winger (na zdjęciu). Wiele jego książek dotyczy problematyki chrześcijańskiej – wiary, którą stracił w okopach I wojny światowej, a odzyskał pod wpływem rozmów z J.R.R. Tolkienem i innymi członkami grupy Inklingów. I tak właśnie jest w przypadku jego ostatniej pracy, wydanej już pośmiertnie. Spotkanie z wielkim erudytą (http://sokrates0313.blogspot.com/)Bardzo zaskoczyła mnie proza Lewisa, a raczej ta druga odsłona pisarza. To jedna z tych pozycji, o których się nie zapomina na drugi dzień, tylko taka, która zmusza do refleksji, do zastanowienia się na chwilę, do zatrzymania się. Oczarowanie to chyba za małe słowo.Ważne pytanie (http://www.irka.com.pl/)Lewis zadaje sobie bardzo ważne pytanie: „Co zatem robimy tak naprawdę, gdy się modlimy?” Jednak myślę, że nad odpowiedzią na nie powinien zastanowić się każdy człowiek. Czy wieczór jest gorszą porą na modlitwę niż popołudnie spędzone w zatłoczonym autobusie? Według Lewisa, zdecydowanie tak. Autor pisze również, że jego ulubionym rodzajem modlitwy jest „modlitwa bez słów”, która jest bardzo trudną i często niemożliwą, z różnych powodów, do odmówienia prawidłowo.Drzwi do innego świata (http://miqaisonfire.wordpress.com/)„O modlitwie. Listy do Malkolma” to już druga książka C. S. Lewisa, którą miałam okazję recenzować. Muszę przyznać, że ten brytyjski pisarz z każdą książką otwiera przede mną drzwi do innego świata. Do świata, gdzie wszystko mimo że nie jest proste, to jest do zrozumienia.Książka z najwyższej półki (http://w-zaciszu-biblioteki.blogspot.com/)"O modlitwie" to książka z "najwyższej półki" jeżeli chodzi o ładunek emocjonalny i intelektualny, dość trudna i wymagająca od czytelnika sporej koncentracji, którą należy czytać powoli, smakować po kawałeczku i delektować się nią. C.S. Lewis pisze bardzo obrazowo, stosuje liczne porównania, metafory, nawiązując i odnosząc się do wielu utworów literackich, Biblii i dzieł filozofów. Dzięki przypisom opracowanym przez tłumaczkę wszystko jest jasne i w pełni zrozumiałe nawet dla niezbyt literacko wyrobionego czytelnika.Lektura - wyzwanieEpistolarny charakter publikacji Lewisa pozwala czytelnikowi na swoistą polemikę z pisarzem. Podczas lektury, wielokrotnie kusiłam się o dyskutowanie z autorem, poddawałam w wątpliwość wiele z jego spostrzeżeń. Stanowiło to wspaniałą możliwość dialogu z kimś, z kim bardzo chciałabym porozmawiać. Każdy z kolejnych rozdziałów był dla mnie odpowiedzią na podjęte tematy, których nie czytałam biernie, lecz do których zawsze starałam się ustosunkować, przytaczając własne kontrargumenty. Dzięki temu lektura ta stała się niezwykłym wyzwaniem: musiałam bowiem przypomnieć sobie całą teoretyczną wiedzę, którą zdobyłam, połączyć ją z życiowym doświadczeniem i w takiej formie „zareklamować” Lewisowi.Lewis - mistrz porównańAutor okazuje się mistrzem w tłumaczeniu zawiłych treści dzięki porównaniom. I tak, w książce dowiemy się, co łączy liturgię z nauka tańca, dobrymi butami, bądź dobra lekturą, a słowa modlitwy - z ruchami pałeczki dyrygenta. Okaże się, co mają modlitwy do świętych z powiązaniami na dworze. Lewis rozpisze się nad związkiem niepokoju z cierpieniem oraz wspomni, co ma na myśli, wiążąc poczucie winy z chorobą.Problem, z którym boryka się wielu wierzącychLewis zwrócił uwagę na wielki problem, z jakim borykają się niektórzy wierni, czyli problem dotyczący modlitwy. Dla niektórych stał się on przykrym obowiązkiem, który muszą codziennie wypełniać. Martwimy się o to, gdzie się mamy modlić, jakich słów używać, czy w ogóle ich używać. Jednak najważniejsze jest to, by nasza modlitwa płynęła z naszego serca, była chęcią dialogu z Bogiem, zbliżenia się do niego, a nie czymś zwykłym i codziennym.Lektura na niejeden wieczór...Mimo swojej niewielkiej objętości nie jest to zdecydowanie lektura na jeden wieczór. Aby dobrze ją zrozumieć trzeba ją czytać powoli, smakując każde zdanie i uważnie analizując treść. Nie jest to łatwe. Nie tylko ze względu na tematykę, która już sama przez się jest dosyć wymagająca, ale także z uwagi na fakt, iż w tej książce Lewis posługuje się momentami bardzo hermetycznym językiem. Niestety wpływa to w dużej mierze na odbiór lektury i sprawia, że czyta się ją troszeczkę wolniej. Zrozumienie lektury i wyłuskanie z niej czegoś dla siebie będzie możliwie tylko wtedy, gdy czytać będziemy powoli i w skupieniu.Jak Kuba Bogu... Osobiście, w pamięci zapadło mi stwierdzenie, iż "Bóg do pewnego stopnia jest dla każdego taki, jaki ten ktoś jest dla Boga". Każdy człowiek powinien o tym pamiętać. Nie wymagajmy od Niego wielkich rzeczy, skoro sami nie obdarowujemy Boga odpowiednią dawką miłości i szacunku. Jeżeli zależy nam na tym, aby Najwyższy pomógł nam to sami powinniśmy poświęcić Jemu więcej uwagi i własnego czasu. Komentarze czytelników 9-03-2012 Wspaniałe zaskoczenie.Gdybym miała w jednym zdaniu podsumować, zrecenzować książkę, napisałabym, że jest to książka niełatwa w odbiorze, ale fascynująca i nie dająca się zapomnieć. Jest to moje drugie zetkniecie z autorem, pierwsze to (jak chyba u większości osób) było przy okazji lektury Opowieści z ... więcej »www.pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com 29-01-2012 O modlitwie po lewisowemuLewisa wszyscy kojarzą z Narnią, co jest maluteńkim błędem. Bo mój ukochany pisarz jest też według mnie jednym z mądrzejszych ludzi na świecie. Jego mózg powinien spoczywać w muzeum wśród szacunku i zachwytów. Bo widzicie… Lewis pisał o wierze, o chrześcijaństwie. Nie wierzył zawsze, ... więcej »Wiktoria Korzeniewska 7-01-2012 Religijne rozmyślaniaJak do tej pory jedyne moje spotkanie z C.S.Lewisem odbyło się podczas mojego dzieciństwa kiedy to zaczytywałam się w "Opowieściach z Narnii", które kształtowały moją wyobraźnie. Tym razem miałam możliwość przeczytać książkę o rozważaniach autora dotyczących jego wiary. Nie wiem ... więcej »Karolina Gajewicz
Inne książki tego autora
| |





















